1 lut 2013

Chustecznik

Jako że chusteczki są u mnie towarem częstego użycia, postanowiłam uprzyjemnić sobie korzystanie z nich. Trochę bejcy, trochę farby i kilka serwetkowych kwiatków wystarczyło :) A wieszaki nadal czekają w szafie na ozdobienie, a ja wciąż wykazuję się "czasobrakiem"..



Herbaciarka i róże

A oto kolejna skrzyneczka na herbatę - tym razem postanowiłam zrobić do kompletu woreczek. Mam jeszcze parę innych pomysłów, ale musza zaczekać, aż Hanuśka będzie potrafiła dłużej pobawić się sama, albo nabierze ochoty na malowanie i szycie razem ze mną. Choć nie powiem.. jak odpalam maszynę do szycia, to chyba jej się podoba :)





26 sty 2013

Jesienne przebudzenie

Powoli wracam do świata żywych :) to znaczy wróciłam jakiś czas temu, kilka dni po narodzinach Hani, ale z powodu braku czasu na rozrywki zaniedbałam trochę moje robótki..zresztą wcale nie żałuję, ale trochę mi tego brakowało. Jeszcze przed pobytem w szpitalu zrobiłam kilka rzeczy, które leżą tak, jak je zostawiłam i czekają na sesję zdjęciową. Wreszcie się zebrałam na uszycie torebki z filcu i do tejże torebki stworzyłam równie filcowy organizer na pierdółki. Teraz jestem w górach, jak wrócę, będę mogła je sfotografować i zaprezentować :) Trochę się namęczyłam, zwłaszcza z torebką, ponieważ nie miałam żadnego wzoru, projekt poczyniłam własnoręcznie, a i każdy szczegół wymagał dokładnego przeanalizowania, uszycie kolejnej zapewne pójdzie mi szybciej.
A oto mój organizer:

9 sty 2013

Wieszaków ciąg dalszy

Ach te wieszaki..można robić i robić..tylko nie ma komu robić zdjęć, zwłaszcza teraz, gdy jest szaro i ciemno. Pozostaje mi więc dalej malować i czekać aż ukochany będzie miał chwilę na piękne sfotografowanie moich prac. A tymczasem zamieszczam jeszcze to, co wygrzebałam z letnich zbiorów:





1 paź 2012

Jesienne smaki

Jako że jesień w pełni, co prawda nie ta piękna złota, nadszedł czas na stworzenie zapasów z naszych darów natury. Postanowiłam zrobić (po raz pierwszy) dżem z jabłek na początek - może kilka różnych. Przepisów jest mnóstwo, można wybrać coś odpowiedniego dla siebie, słoiczki mam - przezornie nie wyrzucałam pod kątem upiększania :) I taki oto smakowity dżemik chcę dziś zrobić, a potem zobaczymy.. Zawsze mi się marzyło mieć taką dużą kuchnię z dużym oknem i spiżarnię, w której mogłabym trzymać wszystkie stworzone przez siebie przysmaki czekające na mroźny zimowy czas. Póki co, kuchnię mam małą, ale powinna wystarczyć :)

'

A oto przepis, który znalazłam wśród setek innych:


Dżem jabłkowy z cynamonem

2 kg jabłek
25 - 40 dkg cukru
cynamon
sok z 1 cytryny + otarta skórka z 1 cytryny
cukier waniliowy


Zamiast cytryny wcisnęłam sok z limonki, skórki cytryny nie dodałam ani cukru waniliowego. Nie sądziłam, że zrobienie dżemiku jest takie proste :)

19 wrz 2012

Jesienna szaruga

Dziś jest jeden z tych dni, kiedy wszystko jest szare. Nie ma słońca, wieje wiatr, liście wzbijają się powietrze, pada deszcz. Generalnie lubię taką pogodę, ma swój urok :) A najbardziej wtedy, kiedy można posiedzieć w domu. Dziś zaliczyłam wycieczkę do SH i znów zakupiłam kilka ładnych koronek - przydadzą się na poszewki i woreczki. Aczkolwiek wolę ten sklep bliżej mnie, bo towar nie jest na wagę tak jak w tym dzisiaj, tylko wyceniony kategoriami albo jest jedna cena dnia i wszystko jest na. z 3 lub 5 zł. W takim "kilogramowym" opłaca się brać tylko lekkie rzeczy. Dla przykładu - w tym na wagę zasłona kosztuje 49 zł za kg, a w moim 5 zł za sztukę - jest różnica. Jak wypiorę koronki, wrzucę kilka fotek.

A oto część moich upolowanych skarbów - za niecałe 20 zł:

Serweta - oczywiście pozszywana ręcznie z rozet, planuję ją delikatnie "rozparcelować" i wykorzystać pojedyncze motywy do "tego i owego:)"

Małe serwetki były zakurzone i poplamione, a wystarczyło wyprać z odrobiną środka odplamiającego i mam nowe serwetki :) plus kawałek koronki, która również z pewnością się przyda..

Serweta, którą ktoś ku mojej uciesze oddał do lumpeksu - myślę, że posłuży mi jako ozdoba na stolik.


Kilka serwetek, z których można zrobić śliczne woreczki - ale z drugiej strony trochę szkoda mi ich ciąć - takie z nich ładne chusteczki wielorazowe..

No i szal, kupiłam również taki w kolorze czarnym - myślę, że będę go nosić, bo jest ładny, nie zniszczony, jeszcze metkę ma całkiem nie naruszoną :)